Prawosławny monaster Św. Cyryla i Metodego

http://monasterujkowice.pl/?id=19
Monaster w Ujkowicach » Aktualności » Modlitwy na koniec Wielkiego Postu

Modlitwy na koniec Wielkiego Postu 31.03.2007

Bracia i Siostry,

Kończy się Wielki Post, czas pracy nad sobą, czas określony przez Proroka Izajasza kilka tysięcy lat temu jako czas przemiany serc, czas powrotu do czynienia dobra, czas miłości Boga i bliźniego:

Przeczytaj z Księgi Proroka Izajasza opis prawdziwego postu (rozdział 58):

1 Krzycz na całe gardło, nie przestawaj! Podnoś głos twój jak trąba! Wytknij mojemu ludowi jego przestępstwa i domowi Jakuba jego grzechy!

2 Szukają Mnie dzień za dniem, pragną poznać moje drogi, jak naród, który kocha sprawiedliwości nie opuszcza Prawa swego Boga. Proszą Mnie o sprawiedliwe prawa, pragną bliskości Boga:

3 Czemu pościliśmy, a Ty nie wejrzałeś? Umartwialiśmy siebie, a Tyś tego nie uznał? Otóż w dzień waszego postu wy znajdujecie sobie zajęcie i uciskacie wszystkich waszych robotników.

4 Otóż pościcie wśród waśni i sporów, i wśród bicia niegodziwą pięścią. Nie pośćcie tak, jak dziś czynicie, żeby się rozlegał zgiełk wasz na wysokości.

5 Czyż to jest post, jaki Ja uznaję, dzień, w którym się człowiek umartwia? Czy zwieszanie głowy jak sitowie i użycie woru z popiołem za posłanie - czyż to nazwiesz postem i dniem miłym Jahwe?

6 Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram: rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać;

7 dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków.

8 Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie, chwała Pańska iść będzie za tobą.

9 Wtedy zawołasz, a Jahwe odpowie, wezwiesz pomocy, a On rzeknie: Oto jestem! Jeśli u siebie usuniesz jarzmo, przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie,

10 jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem.

11 Jahwe cię zawsze prowadzić będzie, nasyci duszę twoją na pustkowiach. Odmłodzi twoje kości, tak że będziesz jak zroszony ogród i jak źródło wody, co się nie wyczerpie.

12 Twoi ludzie zabudują prastare zwaliska, wzniesiesz budowle z odwiecznych fundamentów. I będą cię nazywać naprawcą wyłomów, odnowicielem rumowisk - na zamieszkanie.

13 Jeśli powściągniesz twe nogi od przekraczania szabatu, żeby w dzień mój święty spraw swych nie załatwiać, jeśli nazwiesz szabat rozkoszą, a święty dzień Jahwe - czcigodnym, jeśli go uszanujesz przez unikanie podróży, tak by nie przeprowadzać swej woli ani nie omawiać praw swoich,

14 wtedy znajdziesz twą rozkosz w Jahwe. Ja cię powiodę w triumfie przez wyżyny kraju, karmić cię będę dziedzictwem Jakuba, twojego ojca. Albowiem usta Pańskie to wyrzekły.

Do przemiany serca potrzebna jest nieustanna modlitwa:

„Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym.” (Łukasza 21:36)

Modlitwa Pasyjna Św. Metropolity Kijowskiego Piotra Mohyły (+1647)

Do Krzyża przybity z naszego powodu, Jezu Chryste, Jednorodzony Synu Boga Ojca, niewyczerpana Głębino miłosierdzia, miłości i łask.

Wiem, że Tyś za grzechy moje przez niewymowną miłość Swoją zechciałeś przelać na Krzyżu Swoją Krew, którą ja nędzny i niewdzięczny, swoimi ohydnymi uczynkami depczę i mam za nic...

Przeto z głębiny moich upadków i mojej nędzy duchowymi oczyma patrzę dzisiaj na Ciebie, mego Odkupiciela, rozpiętego na Krzyżu, z pokorą i wiarą w Mękę Twoją w której jest źródło wszelkiej łaski i padam w proch przed Tobą, błagając darowania win za grzechy moje i naprawy mego nędznego życia...

Do Krzyża przybity – wysłuchaj nasze błagania, popatrz na naród chrześcijański, żyjący po całym świecie, na wszystkie męki i rany jego i ześlij nam dni szczęśliwe, spokojne życie i pokój Cerkwi Twojej. Niech Twoja Boska Krew przelana za nas na Krzyżu, obmyje wszystkich nas z wszelkiego cierpienia jakie nosimy w sobie za nasze grzechy... bo już sił nam nie starcza nieść brzemię naszych grzechów, bo już naszymi gorzkimi łzami pokryła się nasza ziemia.

Ulituj się o Władco miłosierny nad Świętą Twoją Prawosławną Cerkwią, ochraniaj Ją od wrogów widzialnych i niewidzialnych, poślij Jej z niebios Twój święty pokój, chroń od herezji, zachowaj w trwałej jedności wiary i ortodoksji i poślij Jej łaskę stałego duchowego i materialnego rozwoju.

Bądź miłościw mnie grzesznemu o Władco i Sędzio mój! Nie odrzucaj Ty mnie, i nie chowaj przede mną Oblicza Twego świętego, ale potężną Twoją Prawicą Przygarnij mnie do Siebie i postaw na drodze prawdziwej pokuty, abym od dziś rozpoczął dzieło mego zbawienia.

Swoją Boską Męką wycisz poruszenia ciała mego.

Wylaną Krwią Swoją oczyść wszelkie brudy duszy mojej. Przybiciem Swoim do Krzyża przybij i mnie z pokusami i porządliwościami tego świata. Swoim Krzyżem jak tarczą chroń mnie od wrogów niewidzialnych, którzy chcą złowić duszę moja. Swymi przebitymi nogami zawróć nogi moje z wszelkiej podstępnej i złej drogi. Przebitymi Swoimi rękami wstrzymuj ręce moje od wszelkiego niegodziwego uczynku.

Do Krzyża przybity Ciałem – Boże nasz – przybij do strachu moje ciało, aby unikało zła, a czyniło dobro. Ty, coś skłonił na Krzyżu Swoją świętą Głowę - nachyl do pokory moją wyniosłość i ziemską pychę. Cierniowym wieńcem koronowany - ochroń moje uszy abym nie słuchał nic innego, jak tylko Twojej Prawdy. Ty Chryste którego usta skosztowały żółci – postaw straż przy ustach moich.

Ty – u Którego włócznią przebito Bok i Serce – stwórz o Boże we mnie serce czyste. Całego mnie zrań wszystkimi swoimi ranami i zagrzej do Miłości Twojej, abym Ciebie, mojego Władcę i Stwórcę umiłował całą duszą moją, całym sercem moim, ze wszystkich sił moich i ze wszystkich myśli moich!

Ofiaruj mi Siebie – Biedaka - Który nie ma gdzie Swej Głowy skłonić. Daj mi Siebie Najlepszego – Który od śmierci wyzwalasz duszę moją. Daj mi Siebie Najsłodszego – Który Swoją Miłością w cierpieniach i napadach diabelskich napełnia mnie niebiańską słodyczą. Znienawidzony Jezusie przez naród żydowski – Którego ja najpierw znienawidziłem grzesznym życiem i wybrałem grzech, przybiłem do Krzyża, od siebie odpędzałem, wybierając Barabasza – spraw, abym teraz Ciebie umiłował, Ciebie przyjął z radością i ochoczo niósł z Tobą swój krzyż aż do końca mego życia.

Daj mi od tej chwili, Odkupicielu mój Najlepszy, aby nie spełniała się wola moja, bo zła i zdradliwa jest, abym znów nie wpadł w niewole ciężkich grzechów, które królowały we mnie, a niech od tej chwili dzieje się ze mną Twoja Święta Wola, która chce mnie zbawić i ja dziś cały jej się oddaję.

Chcę postawić Ciebie, mego ukrzyżowanego Zbawcę przed duchowymi oczyma mego serca i błagam z głębiny duszy mojej, aby i wtedy w ostatniej godzinie mego życia na ziemi, gdy ze śmiertelnym ciałem moim rozłączać się będę – niech ujrzę Samego Ciebie na Krzyżu Twoim i abyś Ty mnie przyjął w ręce Swoje, wstawił się za mną i obronił, gdy przechodzić będę przez mytarstwa, wśród podniebnych duchów złości. Racz udzielić mi mieszkania z tymi grzesznikami, którzy przez pokutę i szczere nawrócenie spodobali się Tobie.

Do Krzyża Przybity, wysłuchaj nasze gorące błagania, wejrzyj miłosiernym okiem na nas żebrzących pod Twym Krzyżem Twojego zmiłowania i Twoich łask.

Chroń nas wszystkich przez Twą Krew Najświętszą i potęgą Krzyża Twego i ratuj od wszelkich ran duchowych i cielesnych i doprowadź nas wszystkich do Królestwa Twego i postaw po Twojej Prawicy, a będziemy w pełnej pokorze chwalić najświętsze Imię Twoje: Ojca i Syna i Świętego Ducha teraz i zawsze i na wieki wieków.

Amen.

(Ton 5)

Przyjdźcie wierni wraz z Józefem Arymatejskim, +

Który odważnie przyszedł do Piłata, +

I Życie dla wszystkich nas wyprosił+

„Daj mi Tego Biedaka, +

Który nie miał gdzie Swej Głowy skłonić! +

Daj mi Tego Biedaka, +

Którego uczeń przewrotny wydał na śmierć, +

Daj mi Tego Biedaka, +

Którego z Nikodemem namaścimy wonnościami i w płótna owiniemy!

Daj mi Tego Biedaka, +

Którego Matka, ujrzawszy przybitego do Krzyża, +

Z płaczem wołała pełna matczynego bólu, +

Biada mi o Mój Synu, +

Biada mi, Stworzycielu Mój i Światło moich oczu.+

Proroctwo starca Symeona dzisiaj się spełniło: +

Moje serce dzisiaj przebite mieczem boleści...+

Lecz na radość Twego Zmartwychwstania płacz Mój zamień...”.

Oddajemy pokłon Męce Twojej – Chryste! (pokłon)

Oddajemy pokłon Męce Twojej – Chryste! (pokłon)

Oddajemy pokłon Męce Twojej – Chryste! (pokłon)

I świętemu Zmartwychwstaniu Twojemu!

Nie płacz nade Mną Matko moja +

Widząc Syna Twojego w grobie, +

Którego w Swym łonie nieskalanie poczęłaś. +

Albowiem powstanę w Chwale jak Bóg i podniosę ze Sobą, +

Wszystkich, którzy będą zawsze z wiarą i miłością +

Ciebie w swym życiu wychwalać!

© Monaster Św. Cyryla i Metodego w Ujkowicach - monasterujkowice.pl - Wszystkie prawa zastrzeżone.