Prawosławny monaster Św. Cyryla i Metodego

http://monasterujkowice.pl/books.php?b=1&c=9
Monaster w Ujkowicach » Wydawnictwa » Historia monasteru
okładka książkiHistoria monasteru

Historia monasteru

Format: A5
Ilość stron: 30

IX. Protest mieszkańców wsi Ujkowice przeciwko mnichom

W czasie poszukiwania miejsca pod Monaster, na co ojcowie otrzymali zgodę samego kardynała Glempa jako Ordynariusza dla Kościołów Wschodnich w Polsce, musieli wejść w konflikt z przemyskim biskupem Ignacym Tokarczukiem, który sprzeciwił się decyzji Prymasa Polski i nie wyraził zgody na osiedlenie się mnichów na terenie jego diecezji. Motywował to tym, że "tu jest sytuacja wyjątkowa , tu nie ma żadnych Ukraińców, nie ma też wolnych cerkwi bo wszystko trzymają w swoich rękach komuniści, najlepiej gdybyście się osiedlili w olsztyńskim albo na ziemiach zachodnich". Odpowiedź ojców, że nie proszą o pozwolenie na założenie Monasteru, bo takie posiadają od swego biskupa Wladimira Tarasewicza, wywołała gniew w człowieku, który nie znosił sprzeciwu swych poddanych. Podczas poszukiwań miejsca pod Monaster często słyszeli ojcowie uwagi od duchowieństwa przemyskiego, aby wracali do Ameryki, bo w Polsce nie ma szans na założenie wschodniego klasztoru, a ich biskup na pewno nie zgodzi się na taki czyn.

Po osiedleniu się mnichów w Ujkowicach reakcja kurii przemyskiej była natychmiastowa: do sądu wpłynął wniosek z kurii aby gospodarstwo rolne obywatela Makary przejęło państwo lub przekazało je Kościołowi rzymsko-katolickiemu, ponieważ - jak głosiło doniesienie - "duchowni greko-katoliccy zakupili gospodarstwo z zamiarem budowy klasztoru wschodniego, a zgodnie z postanowieniami synodu lwowskiego, duchownym greko-katolickim nie wolno nic kupić na własność bez zgody Kościoła rzymskiego, ponieważ nie posiadają osobowości prawnej(!). Tu wyszła na jaw prawdziwa postawa katolików rzymskich wobec uniatów. Owocem tego pisma była wizyta urzędników państwowych w stodole w Ujkowicach, pełniącej w owym czasie honory Monasteru. Zażądali oni dokumentów od biskupa, który przysłał ojców do Polski i który erygował Monaster. Tu okazało się, że Bóg przewidział to wydarzenie i zadbał o to, by był to biskup białoruski a nie ukraiński. Po przeczytaniu aktu erygującego Monaster jeden z urzędników stwierdził: "Monaster eryguje biskup białoruski a nie greko-katolicki, czyli ukraiński. Wobec tego postanowienia synodu was nie obowiązują, bo dotyczą one tylko greko-katolików. Możecie śmiało budować." Tego nie przewidzieli ojcowie będąc w Ameryce, a dziś z wdzięcznością wspominają opatrznościowe spotkanie z biskupem Wladimirem Tarasewiczem. Gdyby wrócili bez jurysdykcji białoruskiej, nie byłoby Monasteru w Ujkowicach. Biskup przemyski nie dopuściłby do jego powstania.

Ojcowie zostali wezwani do kurii przemyskiej, aby wytłumaczyć się ze swego postępowania. Za to, że nie prosili o pozwolenie na osiedlenie się w diecezji przemyskiej (a wiedzieli że takiego nie otrzymają), zostali uznani za osoby zbędne i zabroniono wszystkim duchownym kontaktować się z nimi. Zabroniono też spełniać ojcom jakiekolwiek posługi w Kościele katolickim, rzymskim i greckim. Miała być to kara za to, że odważyli się przejść z Kościoła rzymsko-katolickiego do "wschodniej synagogi" - jak często duchowni rzymsko-katoliccy wyrażali się pod adresem unitów.

Apogeum pogardy i nienawiści odczuli ojcowie w lutym 1987 roku na pogrzebie matki ojca Nikodema, Weroniki Makarowej. Nie wolno było synowi sprawować żadnych obrzędów pogrzebowych, stał on jak skazaniec za trumną, ani razu z ust proboszcza Żurawicy, Stanisława Burczyka, nie padło słowo, że jest to matka kapłana. Najbardziej przykre było to, że w tej samej świątyni w Żurawicy parę miesięcy temu, przed osiedleniem się w Ujkowicach, ojcowie Nikodem i Atanazy codziennie sprawowali Liturgię, spowiadali wiernych, głosili kazania, chrzcili dzieci i błogosławili związki małżeńskie za zgodą biskupa Tokarczuka i miejscowego proboszcza, Stanisława Burczyka. Zrozumieli ojcowie, że w tym Kościele polityka nienawiści względem Ukraińców-Rusinów jest większa niż prawo ewangelicznej miłości, niż sprawiedliwość i zwykła ludzka uczciwość. Do tego czasu ojcowie łudzili się nadzieją, że ułożą się jakoś stosunki z duchowieństwem rzymskim i greko-katolickim i będą mogli nieść posługi wiernym w obu rytach jak do tej pory, gdyż mieli do tego prawo zagwarantowane im na dokumentach wydanych przez Rzym. Niestety, aby inni nie poszli w ich ślady, należało ojców Nikodema i Atanazego za wszelką cenę poniżyć i wyrzucić z Ujkowic.

Dnia 19 sierpnia 1988 roku na Spasa, ponieważ w Ujkowicach był to prazdnik chramowy w cerkwi, której ruiny stoją do dziś, mieszkańcy wsi Ujkowice za zgodą kurii przemyskiej i swego proboszcza Stanisława Bara, którego brat stryjeczny jest kanclerzem owej kurii, założyli komitet protestacyjny, "aby ratować wioskę przed Ukraińcami, którzy na górze budują" - jak głosiła pierwsza uchwała tegoż komitetu. Nakazano w tym dniu wywiesić polskie flagi z czarną wstążką na znak protestu i hasła umieszczone wzdłuż drogi pisane przez nauczycielkę ze szkoły w Ujkowicach. Hasła głosiły: "Precz z mnichami", "Protest mieszkańców wsi Ujkowice przeciwko mnichom", "Nie chcemy zwaśnionej wsi", "Nie niszczcie dorobku pokoleń", "Uszanujcie nasze prawa", i tym podobne. Uchwały nr 1 i nr 2 sporządzone przez katolików z Ujkowic (w Ujkowicach mieszkali tylko sami katolicy) pełne są plugawych oszczerstw, pomówień, oskarżeń, na przykład: "mnisi grożą mieszkańcom wywózką i rozbiórką domów, jak Krzyżacy grabią ziemie Polskie w ramach chrystianizacji, realizują plany z trudnego dzieciństwa, nie chcemy tutaj żadnych mnichów i hinduskich zaklinaczy węży ..."

Jeszcze niedawno, dwa miesiące wcześniej, pewien człowiek z Przemyśla podczas wizyty w Monasterze powiedział: "Trzeba by było, ojcowie, napisać coś o was w gazecie, żeby ludzie dowiedzieli się o waszym istnieniu". Ojciec Atanazy odpowiedział wtedy: "Nie mamy pieniędzy na reklamę, gdy przyjdzie czas odpowiedni to będą o nas pisać w gazetach". Nie przypuszczałem, - mówi ojciec Atanazy - że protest spowoduje lawinę artykułów w różnych gazetach w kraju i za granicą. Protest rozpoczął się w piątek, 19 sierpnia, a już w niedzielę przypadkowo (?) złożyli nam wizytę duchowni z USA z których jeden był redaktorem gazety cerkiewnej na całą Amerykę.

© Monaster Św. Cyryla i Metodego w Ujkowicach - monasterujkowice.pl - Wszystkie prawa zastrzeżone.