Prawosławny monaster Św. Cyryla i Metodego

http://monasterujkowice.pl/books.php?b=4&c=10
Monaster w Ujkowicach » Wydawnictwa » Historia Watopedzkiej Ikony
okładka książkiHistoria Watopedzkiej Ikony

Historia Watopedzkiej Ikony

w Ujkowickim monasterze

Format: A5
Ilość stron: 40

„My tu będziemy przysyłać swoich ludzi”

Późnym wieczorem pewnego dnia, już po godzinie 22, jacyś ludzie przywieźli do Monasteru opętanego młodego człowieka. Był on znany ojcu Archimandrycie, który otworzył bramę Monasteru. W czasie rozmowy z opętanym nieznajomi ludzie szybko się oddalili samochodem, a młodego człowieka opętanego zostawili w Monasterze. Była to noc udręki i walki duchowej mnichów z demonem, który ryczał w młodym człowieku, wyginał jego ciało w przeróżne pozy. Uspokoił się po pomazaniu go mirem z Iwierskiej ikony Bogurodzicy Montrealskiej oraz po założeniu mu na szyję czotek mniszych. W pewnej chwili opętany zmienił twarz w przerażający sposób i zaryczał zwierzęcym głosem: „Tu była brama do piekieł, a wy budujecie Królestwo Boże? Zobaczymy czy zbudujecie! My tu będziemy przysyłać swoich ludzi”. Po kilku dniach ojcowie dowiedzieli się, że ten człowiek jest ze szpitala psychiatrycznego w Żurawicy, zamknięty tam po incydentach w jednej z galerii przemyskich. Ojcowie mieli zamiar udać się do metropolity Bazylego do Warszawy i prosić o błogosławieństwo na odczytanie nad opętanym egzorcyzmów. Wyjechali do Przemyśla w sprawach Monasteru, aby wieczorem wyjechać do Warszawy. Gdy wrócili z Przemyśla, jeden z braci powiedział: „Przed chwilą ojciec zabrał opętanego syna ze szpitala w Żurawicy. Był tu w Monasterze, bo chciał widzieć się z ojcami, ale odjechał”. W bramie jego opętany syn wychylił się z samochodu i powiedział do mnie: „Powiedz ojcom, że egzorcyzmu nie będzie” – i zaśmiał się straszliwie. Brat był ogromnie zaskoczony, skąd opętany mógł wiedzieć, że ojcowie mają zamiar odprawiać nad nim egzorcyzmy.

© Monaster Św. Cyryla i Metodego w Ujkowicach - monasterujkowice.pl - Wszystkie prawa zastrzeżone.