Prawosławny monaster Św. Cyryla i Metodego

http://monasterujkowice.pl/books.php?b=4&c=14
Monaster w Ujkowicach » Wydawnictwa » Historia Watopedzkiej Ikony
okładka książkiHistoria Watopedzkiej Ikony

Historia Watopedzkiej Ikony

w Ujkowickim monasterze

Format: A5
Ilość stron: 40

VI. „Skąd wy bierzecie środki na utrzymanie i budowę Monasteru?”   

Takie pytania zadają nie tylko ludzie prości odwiedzający Monaster w Ujkowicach, ale i duchowni, którzy wiedzą, ile trzeba środków i starań, aby cokolwiek w dzisiejszych czasach zbudować, zwłaszcza wtedy, gdy nie ma się dużej parafii lub licznego prawosławnego środowiska. Sami mnisi wiedzą, kto jest prawdziwym fundatorem i budowniczym Ujkowickiego Monasteru. Bywały takie sytuacje, że na utrzymanie mnichów i na budowę było zaledwie kilka złotych. Bywały też solidne długi. „To prawdziwy dar Boży i Przeczystej Bogurodzicy, że zawsze wychodziliśmy z nich szczęśliwie” – mówią ojcowie. Środki do życia wypracowują na monasterskiej ziemi poświęconej na własność Bogurodzicy. Ziemi monasterskiej jest już 15 ha. Żywności nigdy nie zabrakło mnichom, choć rocznie przygotowują dla pielgrzymów około 1000 obiadów. Kto zna koszty utrzymania i ceny żywności, ten wie, ile potrzeba jest środków pieniężnych na taki cel. Tymczasem mnisi nie mają pieniędzy, a dzielą się z pielgrzymami tym, co sami otrzymują od Przeczystej Bogurodzicy. Nikt z pielgrzymów nie odchodzi bez pokrzepienia duchowego i bez strawy materialnej. To jest cud rozmnożenia pokarmów dokonany przez Ihumenię Monasteru, aby nikt głodny nie odchodził z domu Bogurodzicy.

Oto przykład. Jesienią 1999 roku o. Atanazy przebywał w szpitalu w Jarosławiu 10 dni. Należało zapłacić w terminie 10 dni 2 tysiące złotych. W kasie monasterskiej było wszystkiego 6 złotych! W piątek, w przeddzień upływu terminu zapłaty, w Monasterze pojawiła się kobieta, która przyniosła zapiski o modlitwy. Zapytana przez ojca Atanazego o imię i miejsce zamieszkania uśmiechnęła się, lecz na pytanie nie odpowiedziała. Wręczyła tylko trzy koperty i odeszła. Po przyjeździe ojca Archimandryty Nikodema otworzono koperty i okazało się, że jest w nich suma 2 tysiące 200 złotych. Wystarczyło na zapłacenie szpitala...

Takich przykładów można by było z Monasteru Ujkowickiego przytoczyć więcej. Wszyscy mnisi z tego Monasteru są przekonani, że Ihumenia Atoska nie tylko cudownie rozmnaża pokarmy i oliwę na Atosie, lecz Jej Opieka rozciąga się tam, gdzie mnisi ufają Jej całym sercem. Troszczy się Ona o tych, którzy mają wiarę atoską  w jej nieustanną macierzyńską opiekę. Taką wiarę chcą pielęgnować w sobie fundatorzy, założyciele i budowniczy Ujkowickiego Cyrylo-Metodiańskiego Monasteru: ojciec Archimandryta Nikodem i Ihumen Atanazy. Tej wiary uczą swoich duchowych synów, młodych mnichów i posłuszników. I taką wiarę we wszechpotężną Opiekę Bogurodzicy zaszczepiają w sercach wszystkich przyjeżdżających do ujkowickiej własności Bogurodzicy pod Przemyślem. Ojcowie często powtarzają: „Ihumenią u nas jest Bogurodzica Watopedzka z Atosu. My dajemy serca i ręce do pracy, a Ihumenia nasza troszczy się o finanse i środki do życia. Gdy zaczyna ich brakować, udajemy się przed Jej cudowną ikonę i prosimy o pomoc. Do tej pory nigdy nie odeszliśmy zawstydzeni w swej nadziei na Jej pomoc”.

© Monaster Św. Cyryla i Metodego w Ujkowicach - monasterujkowice.pl - Wszystkie prawa zastrzeżone.