Prawosławny monaster Św. Cyryla i Metodego

http://monasterujkowice.pl/books.php?b=4&c=3
Monaster w Ujkowicach » Wydawnictwa » Historia Watopedzkiej Ikony
okładka książkiHistoria Watopedzkiej Ikony

Historia Watopedzkiej Ikony

w Ujkowickim monasterze

Format: A5
Ilość stron: 40

III. Historia cudownej ikony Watopedzkiej Bogurodzicy zwanej „Pocieszeniem i Dobrą Radą”

W monasterskim katolikonie Watopedzkim po prawej stronie od ołtarza głównego znajduje się cudowna ikona Bogurodzicy zwana Watopedzką ikoną „Pocieszenia i Dobrej Rady”. Do dziś zachował się zwyczaj dokonywania przed nią postrzyżyn tych kandydatów, którzy przeszli próbę posłuszania – nowicjatu, i pragną na całe życie przyjąć obraz Anielskiego Upodobnienia i poświęcić się Bogu na stałe. Zwykle dokonuje się to w obecności najwyższego przełożonego każdego Monasteru. W tym wypadku mnisi Watopedzcy mają za Przełożoną – Ihumenię – samą Bogurodzicę, która kiedyś w cudowny sposób uratowała ten Monaster i żyjących w nim mnichów od rzezi z rąk piratów. Po dziś dzień śpiewają ułożony na tę okoliczność specjalny molebień. Płonie też przed ikoną oliwna lampa i gruba woskowa świeca, jako znak wdzięczności mnichów za miłosierdzie Bogurodzicy okazane na tym miejscu przez Jej ikonę, która zmieniona po cudzie ożywienia jest do dziś niekwestionowanym dowodem historii, którą teraz opowiemy.

W roku 807 na świętej Górze Atos wylądowała banda piratów, która korzystając z osłony nocy ukryła się w nadbrzeżnych krzewach, aby o świcie, gdy otworzą bramę Monasteru, wtargnąć do środka, pozabijać mnichów i ograbić ze wszystkiego, co można by było wymienić na złoto. Piraci wybrali Watopedzki Monaster ze względu na to, że był on „cesarskim” Monasterem, obficie obdarowywanym przez rodziny bizantyjskich cesarzy. Znajdowały się w nim liczne i bogate dary oraz wota składane za łaski hojnie zlewane przez Bogurodzicę na tym miejscu. Jaka siła mogła powstrzymać bandytów? Czy bezbronni mnisi, których jedyną bronią jest nieustanna modlitwa Jezusowa, obronią się sami przed krwiożerczymi ludzkimi bestiami? Plan napadu był przemyślany i powinien był się udać.

Ihumenia i Opiekunka świętej Góry nie dopuściła jednak do zrealizowania tego bezbożnego planu. Zadziałała sama z właściwą Jej wielką macierzyńską miłością dla pokładających w Niej ufność. Udaremniła w cudowny sposób plany bezbożników tak, jak nieustannie depcze Swą nogą głowę węża piekielnego i niweczy knowania sług szatana skierowane przeciw Cerkwi Jej Syna, Jezusa Chrystusa. Potrafi z najbardziej ukrytych i złośliwych planów szatańskich wyprowadzić dobro dla nawrócenia Jej dzieci i wzbudzenia w nich większej wiary i miłości.

Piraci oczekiwali w nadbrzeżnych krzewach, myśląc, że są dobrze ukryci i nikt ich nie widzi, jednak wszystkich ich obserwowała Królowa tej Góry, przed Której ikonę na audiencję w monasterskim katolikonie przyszli właśnie Jej rycerze – mnisi, aby odsłużyć Utrenię – Jutrznię. Po nabożeństwie bracia udali się do swoich cel na krótki odpoczynek po całonocnym staniu w cerkwi na nogach i całonocnych modlitwach „za swoje i wszystkich ludzi przewinienia...” W cerkwi pozostał sam ihumen, aby pomodlić się prywatnie i odmówić swoje modlitwy przed ikoną Bogurodzicy.

W pewnej chwili zaskoczyły go słowa Niewiasty skierowane do niego z ikony Bogurodzicy: „Nie otwierajcie dzisiaj bram Monasteru!” Ihumen wiedział, że w świątyni nie może przebywać kobieta. Popatrzył na ikonę Bogurodzicy i zamarł, gdy znów usłyszał głos płynący od Niej: „...lecz wejdźcie na mury Monasteru i rozgromcie rozbójników”. Oblicza Bogurodzicy i Jej Syna, którego trzyma na lewej ręce, ożyły w ikonie, która była typu Hodigitrii, czyli Przewodniczki, ukazującej prawą dłonią na Syna. Jezus Nauczyciel w lewej ręce trzymał zwój pisma jako Prawodawca, a prawą dłonią błogosławił jako Stwórca i Sędzia. Bogurodzica pochylona była lekko w kierunku Syna, ukazując prawą dłonią na Niego jako Prawdę, Drogę i Życie. Przed taką ikoną modlił się ihumen.

W momencie, kiedy ihumen usłyszał z ikony słowa „Rozgromcie rozbójników...” zauważył, że Jezus wyciągnął prawą rączkę i wierzchem dłoni zakrył usta Bogurodzicy aby nie mogła mówić. Dzieciątko Jezus zwracając się do Swej Matki powiedziało: „Nie, Matko moja! Nie mów im, niech będą ukarani!” Bogurodzica zaś starając się znów przemówić, uchwyciła Swą prawą dłonią rączkę Jezusa i zatrzymała ją, a oblicze Swoje odchyliła od Niego na prawo i znów dwukrotnie powiedziała te słowa: „Nie otwierajcie dzisiaj bram Monasteru, lecz wejdźcie na mury Monasteru i rozgromcie rozbójników!” Ihumen przerażony szybko zebrał wokół siebie wszystkich braci Monasteru i opowiedział im o wszystkim, co widział i słyszał z ust Bogurodzicy i samego Jezusa Chrystusa. Nie trzeba było nikogo przekonywać o prawdziwości słów ihumena, ponieważ wszyscy ze strachem Bożym ujrzeli, że ikona już nie wygląda tak jak poprzednio, lecz pozostała w nowej formie, tak jak widział ją ihumen.

Bogurodzica trzyma teraz prawą rączkę Jej Syna Swoją prawicą, a Jej oblicze pozostało odchylone na prawo. Strach, łzy wdzięczności i miłość do swojej Pocieszycielki i Obrończyni wypełniły serca mnichów. Oddali cześć Tej, Która znów dotrzymała słowa i obroniła Swoje ziemskie dziedzictwo i mieszkające w nim sługi. Jako Matka mająca śmiały dostęp do Swego Syna, wymogła na Nim ustępstwo, aby kochający Ją mnisi nie byli zawstydzeni w swej ufności, mimo swoich uchybień i swej grzeszności. W Kanie Galilejskiej też powiedziała na weselu do sług, wbrew Swemu Synowi: „Zróbcie wszystko cokolwiek Syn mój wam powie...” Wiedziała Bogurodzica, że Jej Syn, Jezus, nie odmówi Jej niczego i spełni Jej prośbę. On chce, aby prosić Go o łaski przez Jego Matkę. Mnisi ufający bezgranicznie swej Niebieskiej Opiekunce i tym razem nie zostali zawstydzeni w swej wierze i ufności.

Spełniając słowa Bogurodzicy, o świcie mnisi udali się na mury i odpędzili na morze rozbójników, którzy ze wstydem opuszczali ziemię Matki Bożej.

Do dziś po całej ziemi ta święta ikona nazywana jest „Pocieszeniem i Dobrą Radą” albo „Ukojeniem”. Dobrą radę dała mnichom Bogurodzica, aby uratować ich życie i Monaster przed ograbieniem, a dusze napełnić większą ufnością ku Bogu i Jej Osobie. Po tym wydarzeniu mnisi gorliwiej spełniali swoje obowiązki, a wszyscy mieszkańcy świętej Góry Atos zapałali większą miłością do swej Ihumenii i chwałę Jej głoszą do dziś po całym świecie.

Bogurodzica okazała się prawdziwym Pocieszeniem i nauczyła wszystkich, że każdy, kto do Niej uciekać się będzie z wiarą i ufnością choćby był zraniony grzechem, nie odejdzie od Niej zawstydzony, bez pomocy i pociechy. Ona sama pospieszy na modlitwy i ujmie się w błaganiach za nami przed majestatem Syna Swojego i Boga naszego, który będzie też Sędzią żywych i umarłych. Zabronił Swej Matce ostrzegać mnichów, bo powinni odebrać sprawiedliwą karę. Wyciągnął Swą karzącą prawicę wydając wyrok skazujący. Błagająca za narodem chrześcijańskim Przeczysta Dziewica uchwyciła tę prawicę i macierzyńską miłością utrzymuje ją w Swej dłoni do dziś, by Sędzia Sprawiedliwy – Jej Syn, nie karał mnichów Watopedzkich, nie karał nas grzesznych chrześcijan rozsianych po całym świecie i nie karał grzesznego świata. O jakże wielka jest miłość Matki Bożej do nas. Jakże przeogromna Jej troska o nasze zbawienie. Abyśmy i my nie zwątpili w Jej moc i miłość do nas, pozostała w tej Watopedzkiej ikonie jako Matka nieustannie powstrzymująca gniew Boży na nas skierowany. Wzywa nas przez to do współpracy w dziele zbawienia. Jej macierzyńskie oczy zdają się wołać: „Pomóżcie mi dobrym życiem, modlitwą, postem i jałmużną, pomóżcie mi ofiarnym noszeniem waszego krzyża, abym mogła nieustannie powstrzymywać karzącą dłoń Mego Syna”.

Ikona Watopedzkiej Bogurodzicy niesie nie tylko mnichom na Atosie, ale i nam wszystkim pocieszenie i udziela dobrych rad w czasie ogólnego zamętu i chaosu, gdy chrześcijanie tracą Jezusa Chrystusa z pola widzenia, wstydzą się krzyża, przestają uważać Chrystusa za Boga, powątpiewają w Jego Zmartwychwstanie, nie wierzą w piekło i wieczną karę ognia, usprawiedliwiają grzech, a kłanianie się demonom uważają za „zbieranie ziaren prawdy” rozsianych po różnych bałwochwalczych religiach. Odchylone oblicze Bogurodzicy i Jej dłoń wciąż dzierżąca prawicę Chrystusa Sędziego zaprasza słabych i pozbawionych ufności chrześcijan, a może i zdrajców z różnych przyczyn zapierających się Chrystusa i Jego Ewangelii, aby przyszli do Niej, aby Jej zaufali. Ona obroni ich przed duchowymi piratami, przed fałszywymi prorokami, przed lwem ryczącym wokoło, który szuka, kogo pożreć, by zniszczyć Cerkiew Jej Syna. Jej oczy zdają się mówić: „Nie bójcie się piratów, którzy zabić mogą ciało, ale Tego, który i duszę i ciało może wrzucić w ogień piekielny”. Jak niegdyś uratowała Bogurodzica swą matczyną miłością mnichów Watopedzkich, tak dziś ratuje Cerkiew i jej dzieci od atakującego nas zła. O wiele gorsi i niebezpieczniejsi piraci nam dziś zagrażają, ponieważ żyją wśród nas i czasem są doskonale zamaskowani, aby przed czasem nie ukazała się ich „łukawa podmiana chrześcijaństwa”.

My, prawosławni chrześcijanie, wierzymy, że Jezus Chrystus nie odmawia prośbom Swej Matki, my pragniemy się zbawić pomimo tego, że świat dzisiaj ośmiesza życie mnisze, życie w czystości, ubóstwie i posłuszeństwie. Świat kocha grzech, świat nienawidzi ludzi „nie z tego świata”. To nic, że tak zwani postępowi chrześcijanie, lewosławni, nazwą nas ciemnogrodem albo oskarżą o przesadny kult Bogurodzicy. Ona zawsze pozostanie Matką Boga, świętą Bożą Theotokos, a nie „Maryją”, czy „Dziewczyną z Nazaretu” jak obecnie nazywają Ją zeświecczeni chrześcijanie. Odpowiedź dla pseudo-chrześcijan jest jedna, a jest nią ziemska własność Bogurodzicy – święta Góra Atos i widomy znak Jej Opieki, święta Watopedzka ikona.  Czy ktokolwiek ufający Bogurodzicy ma problemy z wiarą? Czy ktokolwiek ktokolwiek szczerze Jej ufając i powierzając swe życie nie wierzy w Chrystusa, Jego Boskość i Zmartwychwstanie? Czy Bogurodzica w wielu Swych ikonach nie ukazuje prawicą na Swego Syna jako Jedyną Prawdę, Drogę i Życie? Problemy z wiarą mają ci, którzy bluźnią Jej imieniu, szargają Jej Dziewictwo i Boże macierzyństwo oraz nie wierzą we wstawiennictwo Matki u Syna i Boga naszego.

Kto miliony prawosławnych chrześcijan w czasie szalejącej bezbożnej rewolucji bolszewickiej prowadził do męczeństwa za wiarę prawosławną? Kto ogrzewał ich serca w lodach Syberii, na Sołowkach, w łagrach? Kto uczył modlić się za wrogów zbawienia, za ludzkie bestie sprzedane szatanowi? Kto ofiarował Bogu morze chrześcijańskiej krwi przelanej za ratunek świata? Czy zmaterializowane i racjonalne chrześcijaństwo zachodnie, tańczące do protestanckiej muzyki, wstydzące się coraz częściej mówić o Bogurodzicy, wstydzące się oddawać Jej cześć, gardzące Jej macierzyńską miłością? Krew przelewał ruski, prawosławny naród wpatrzony w blask świętych ikon Jezusa Chrystusa, Bogurodzicy i setek świętych. Święte ikony nauczyły prawosławnych ofiarnej miłości i płomiennej wiary zdolnej złożyć życie w ofierze dla Królestwa Bożego. Niech świat uczciwie na to odpowie, kto może dzisiaj przynieść ratunek udręczonej ludzkości. Opieka Bogurodzicy nad Atosem nie ustała. Ona przenosi się z Atosu w różne miejsca na świecie, które wybiera na oazy, w których będzie poić spragnionych czystą wodą Jej Syna.

© Monaster Św. Cyryla i Metodego w Ujkowicach - monasterujkowice.pl - Wszystkie prawa zastrzeżone.